To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Użytkowników MiSiO-wej Galerii
Czyli dyskusje o wszystkim.

Opowiadania kontynuowane... - Stefan w krainie czarów (tutuł roboczy)

decemberx - Czw Lis 22, 2007 23:05

Zatęskniła ... rozmarzyła się i dopiła czarna jak noc kawę.

Wzięła do ręki zdjęcie Stefana. Jej kruczoczarne, kręcone włosy opadały na smukłą, latynoską twarz. W wielkich, brązowych oczach pojawiły się łzy.
- Czemu nie powiedziałam mu o tej ciąży?
Poznali się jeszcze na studiach. Przez wszystkie lata spędzone ze sobą byli jak papużki nierozłączki. Nawet podczas prac nad bombą Stefan nigdy nie zaniedbywał Anny, zajmował się nawet bardziej nią, niż bombą, co z resztą nie bardzo podobało się jego przełożonym. Stefan nigdy nie chciał być modelem wojskowego i przenosić całego tego bajzlu do domu. Czuł się bardziej cywilem. Pewnego dnia, podczas prób atomowych zginęło setki żołnierzy, Stefan popełnił błąd w obliczeniach i pierwszy eksperyment nie powiódł się. Generał True obciążył winą Annę, według niego była ważniejsza niż eksperyment i Stefan poświęcał temu zbyt mało czasu, oddając się Annie. Kiedy w końcu udało się ustabilizować bombę Stefan postanowił przerwać to wszystko i zacząć żyć na nowo. Z Anną u boku, gromadką dzieci. Niestety już wtedy True wiedział o znalezisku na pacyfiku i zagroził, że jeżeli Stefan nie podejmie się kolejnej misji, postawi go pod sąd wojskowy za spowodowanie śmierci żołnierzy przy próbach atomowych.
Obiecał także po zakończeniu prac na pacyfiku dać Stefanowi wolność i zapewnić mu środki do końca życia. Warunkiem było niewtajemniczanie Anny w sprawy projektu i pełna dyskrecja. Oczywiście nie mając wyjścia, zgodził się na warunki generała. True dał mu miesiąc na pozamykanie spraw. Po tym czasie musiał zniknąć na pół roku nie mając pojęcia co go czeka. Z tą świadomością wracał struty do domu. Była późna noc ale Anna czekała na niego. To był ostatni raz, gdy był z nią tak blisko...

decemberx - Śro Lis 28, 2007 00:45

To był ostatni raz, gdy był z nią tak blisko...

Po miesiącach badań Stefan ujarzmił moc drzemiącą w paliwie obcych i opracował formę bomby, nad którą można było panować i bezpiecznie użyć.
- Muszę przyznać Stef, że tym razem spisałeś się na medal. - True gładził brodę i spokojnie pykał cygaro.
- Też tak myślę, resztą już możecie zająć się sami. Dokumentacja jest w moim komputerze a kopia zamknięta w sejfie.
- Możesz przed opuszczeniem laboratorium przedstawić mi czego dokonałeś? - zapytał generał zbliżając się do komputera.
- Nie ruszać się! Nie żartuję! - w drzwiach śluzy pojawił się Ted, trzymał pistolet w ręce. Wycelował precyzyjnie i strzelił w komputer kilka razy.
- Co robisz idioto!? Odbiło Ci!? - wrzeszczał Stef.
Generał zbladł i stał w bezruchu. - Dlaczego to zrobiłeś?
- Jedyna kopia jest teraz w sejfie. Poproszę o kod. - wycelował w Stefa Ted.
Pojawiło się kilku ludzi z laboratorium, pozdejmowali maski.
- Majorze Pawłow, na dole czysto, wszystko zabezpieczone. - zameldował jeden z przybyłych.
- W porządku Siergiej, zostaw nas samych.
- Pawłow? Majorze? Chcesz powiedzieć, że przez te wszystkie lata byłeś wtyką rządu rosyjskiego? Jak mogłeś mi to zrobić ?- zdziwienie generała wydawało się osiągnąć szczyt.
- Zostawmy to słodkie pierdzenie. Jestem i mam zamiar wyjść z tego cało. A teraz do rzeczy. Za chwilę połączysz się z górą i jak gdyby nigdy nic poprosisz o helikopter. Najzwyklejsza procedura wyjścia, jeden zbędny ruch i całe to podziemne miasteczko wyleci przez wulkan. Wybuch waszego wynalazku spowoduje gigantyczną falę tsunami i uszkodzenie skorupy ziemskiej a tego chyba obaj nie chcemy, prawda?
Stef, do roboty, otwieraj sejf.
- Bekniesz za to, wiesz , że nie masz szans. - Stefan powoli podchodził do sejfu.
- Może i beknę, ale oferta jaką złożyli mi rodacy jest wielce kusząca. Co do szans...Moi żołnierze zostają w środku. To takie rosyjskie kamikadze. Wszyscy są śmiertelnie napromieniowani po próbach jądrowych w rosji, życia pozostało im niewiele a w zamian za doprowadzenie misji do końca rząd zaproponował ich rodzinom dostatnie życie do trzeciego pokolenia. Jeżeli nie dotrę na miejsce w ciągu godziny, wysadzą ten burdel. Jeżeli dotrę, wstrzykują sobie truciznę. A teraz otwieraj, czas ucieka.
Stefan wyjął z sejfu dysk, pojemniki z paliwem obcych i wsadził do pancernej walizki. Generał nie mógł z siebie wydobyć słowa. Zdawał się być zrezygnowany. Próbował nie dać znać po sobie i groźnym głosem zapytał:
- A co dalej, mój Tedi? Co zrobisz z nami? Też wstrzykniesz truciznę?
- Nie, wy wrócicie na wyspę. Około godziny lotu stąd czeka na mnie łódź podwodna. Wam paliwa starczy tylko na powrót, więc nigdzie dalej się nie wybierzecie. Na wyspie też go już nie ma, bo miał to być ostatni wylot przed uzupełnieniem zapasów, statek z ekipą sprzątającą będzie tu dopiero za dwa tygodnie. Do tego czasu ja będę daleko stąd. Odpłynę w nieznanym kierunku. ?ączność satelitarna już nie działa więc pozostaje wam tylko czekać na statek. Są jeszcze jakieś pytania?
True był zdruzgotany, zlecił przez radio przygotowanie helikoptera i pchnął Stefana przed siebie. Ruszyli do śluzy. Jak w marnym filmie, przeszli przez wszystkie, nic nie podejrzewające patrole, jak gdyby nigdy nic i ruszyli w stronę lądowiska. Śmigłowiec stał już na pełnych obrotach. Pospiesznie wsiedli do środka, huk wirnika zaczął się wzmagać i maszyna powoli oderwała się od ziemi. Gdy zbliżali się do celu Pawłow otworzył laptopa i podłączył do dysku. Chwilę potem zrobił się zielony i czerwony na przemian.
- Hasło kurwa! Hasło powiedziałem do kurwynędzy!!! - Pawłow aż zapluł się z nerwów i zalał się potem.
- Co się tam dzieje? - zapytał pilot.
- Leć, bo cię rozpierdolę. - Przecierał czoło wściekły major. - Za chwilę na kursie zobaczysz obiekt. Ląduj zaraz przy nim.
- Śmigłowiec Tango, Beta, Alfa 355 odbiór.- Rozległo się przez radio z rosyjskim akcentem.
Pawłow chwycił za mikrofon. - Już dolatuję panie generale, jeszcze trzy minuty, bez odbioru.
- Jeżeli za chwilę nie dostanę hasła, True zginie. - zwrócił się do Stefa.
Nastała chwila ciszy, gdy nagle Stefan rzucił się na Pawłowa. Padł strzał. Stef znieruchomiał i poczuł w ustach smak krwi, lekko obsunął się na podłogę. Helikopter lądował.
- 941 Akuła, odbiór. - Pawłow krzyczał przez radio.
- 941 Akuła, zgłaszam się.
- Panie generale, wynikły małe komplikacje. Mam jednego pasażera na gapę, zabieramy gościa...

decemberx - Czw Sty 24, 2008 23:30

SEZON 2

Stefan otworzył oczy. Ciężka głowa i przeszywający ból w klatce piersiowej uniemożliwiały logiczne myślenie. Leżał wpatrując się w sufit ciasnej kajuty. Nie miał pojęcia skąd się tu wziął, skąd rany po operacji. Zastanawiał się przez chwilę kim jest i stwierdził z przerażeniem, że pamięta tylko swoje imię i ostatnie dni na uczelni. Wiedział, że coś się wydarzyło.
Rozmyślania przerwał mu odgłos kroków. Ktoś powolutku naciskał na klamkę i zaczął otwierać drzwi. Stefan rozglądał się nerwowo czy nie ma czegoś pod ręką do obrony ale niepotrzebnie. W drzwiach kajuty stała Anna...

decemberx - Pon Sty 28, 2008 12:55

Stali tak wpatrzeni w siebie, gdy nagle w okręt zajebała torpeda.

KONIEC.

paptak - Wto Sty 29, 2008 08:19

decemberx napisał/a:
Stali tak wpatrzeni w siebie, gdy nagle w okręt zajebała torpeda.

KONIEC.
No to pojechałeś z tym zakończeniem. Liczyłem na coś jakby to ująć... Bardziej Finezyjnego.
decemberx - Czw Maj 15, 2008 20:05

Stali tak wpatrzeni w siebie, gdy nagle w okręt zajebała torpeda.

KONIEC.
...pomyślał Stefan. Na holu zaczęły migać czerwone światła ostrzegawcze a przeraźliwy dźwięk syreny alarmowej nie dawał ułożyć myśli w głowie...

decemberx - Wto Maj 27, 2008 22:41

Hej, ludziska!! Piszcie coś! Stypa na forumie, reanimowałem Stefana celem zastoju jakiegoś przerwania a tu nic...Nie chcę sam tworzyc tej historii, bo znowu wyjdzie jakieś moje kosmiczne opowiadanie. Nasmarujcie coś do jasnej cholery, przeca jakieś tam artysty w końcu jesteśmy, nie? Mały, napierdalasz złote myśli a nie możesz smarnąć zdania? Nowicki, następny...Co jest Kurwa, fuck? A Sylvi co? Do dupy z taką robotą...Gada też ostatnio wcięło...Kibel.
maly - Śro Maj 28, 2008 06:41

Obawiam się że chyba trzeba będzie poczekać do jesieni. Teraz to jest "prawielato". Świeże powietrze, woda, ryby, grille i wszystkie inne przyjemności, dla których szkoda marnować czasu przed komputerem.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group