To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Użytkowników MiSiO-wej Galerii
Czyli dyskusje o wszystkim.

Małe jadłodajnie. - Tortilla Factory w Złotych Tarasach

paptak - Śro Sty 16, 2008 09:34
Temat postu: Tortilla Factory w Złotych Tarasach
Przy okazji wizyty w kinie i godzinnym oczekiwaniu na seans, postanowiłem coś zjeść. Wybór padł na mały punkt gastronomiczny Tortilla Factory. Zamówiłem Taco z wołowiną. Dla niezorientowanych to taki meksykański naleśnik z mięsem i warzywami. Gdy pan zaczął mi go przygotowywać, poprosiłem, żeby był ostry a nawet bardzo ostry. Przyzwyczajony do tego, że pracujący w polskich jadłodajniach nie znają znaczenia słów "bardzo ostry" i sądzą, że to oznacza skropienie dania jakąś delikatnie pikantną przyprawą, która rozpłynie się między innymi sosami i w istocie nie zmieni smaku, bardzo się zdziwiłem. Pan powtórzył tylko moje słowa "bardzo ostry" po czym polał Taco obficie jakimś bardzo ostrym sosem typu "Toabasco". Powiedziałem odruchowo - "O! Właśnie." i myślałem, że to już koniec ale myliłem się. Pan chwycił butlę i polał moje danie obficie następnym sosem z zielonych papryczek. O! - wyrwało mi się z zaskoczenia. Pan tylko się uśmiechnął a następnie zagarnął czubatą miarkę sosu z pojemnika z napisem "ostry" i polał Taco. W sosie pływało mnóstwo nasionek ostrej papryczki. No właśnie! - powiedziałem a pan tylko się uśmiechnął. Po kilku minutach dostałem swoje danie. Uwierzcie. Było tak zajebiście ostre, że ledwo je zjadłem. Oczy wyłaziły z orbit. Od kilku lat nie udało mi się jeść czegoś tak ostrego. Skonsumowałem Taco co do ostatniego okruszka. Talerza nie wylizałem tylko ze względu na dużą ilość klientów. Wychodząc pochwaliłem, że to naprawdę było pikantne i że dawno czegoś takiego nie jadłem. Pan z uśmiechem odpowiedział - Naprawdę! Nie ściemniamy! Potrafimy dać najostrzej w Polsce! - Myślę, że nie przesadzał.
decemberx - Śro Sty 16, 2008 17:35

Hardkor :shock: Ciekawe czy to by Cię ruszyło:
Najostrzejsza papryka świata Dorset Naga nie pochodzi z tropików, gdzie tubylcy są niewrażliwi na jej ostrość, ale z niewielkiego gospodarstwa rolnego z Dorset w Wielkiej Brytanii. Każdy ryzykant, który odważyłby się zjeść całą papryczkę z pewnością wymagałby pomocy lekarskiej. Papryka ta, prawie dwukrotnie bardziej ostra od poprzedniej rekordzistki Red Savina Habanero, została wyhodowana przez Joy’a i Michael’a Milhaud. Para ta, prowadząca firmę zajmującą się hodowlą papryk, spędziła 4 lata nad pracami nad Dorset Naga. Państwo Milhaud zdawali sobie sprawę z faktu, iż ta 2 cm (zdarzają się okazy 4 cm) papryczka jest wyjątkowo ostra, gdyż zmuszeni byli do noszenia rękawiczek i usuwania nasion na wolnym powietrzu w trakcie przygotowania jej do suszenia. Nie wiedzieli jednak, że wyhodowali paprykę, która pobiła dotychczasowy rekord w skali ostrości. Niektórzy klienci skarżyli się, iż już połowa papryki dodana do potrawy, czyni ją niezdatną do spożycia. Pozostali ją wprost uwielbiają. Do tego stopnia, iż Michauds sprzedali w zeszłym roku ok. 250 tyś sztuk. Pod koniec sezonu wysłali z ciekawości próbkę Dorset Naga do laboratorium do Stanów. Całkowitym zaskoczeniem był wynik blisko 900.000 jednostek Scoville’a. Kolejna próbka została wysłana do laboratorium „American Spice Trade Association” w Nowym Jorku, gdzie odnotowano wynik 923.000 jednostek. Dorset Naga została wyhodowana z rośliny pochodzącej z Bangladeszu. Państwo Michauds kupili swój okaz w sklepie orientalnym w Bournemouth w Wielkiej Brytanii. Nie kierowali się przy tym jej ostrością, lecz kształtem i smakiem. Obecnie para ta, stara się o uzyskanie wyłączności na sprzedaż nasion tej odmiany. Każdy chętny na spróbowanie tej papryczki, musi uzbroić się w cierpliwość, gdyż zbiory mają miejsce począwszy od lipca. W Bangladeszu roślina tej papryki chili rośnie w temperaturze 38 C, lecz w mieście Dorset hodowana jest w szklarniach.
Aktar Miha właścicielka restauracji “Indus Bangladesh” w Bournemouth mówi, iż nawet w swoim kraju ojczystym papryka ta, traktowana jest z należytym sobie respektem. Używana jest gotowania głównie potraw rybnych. W większości domostw jednak, unika się dodawania jej do gotowania. Potrawy są nią zaledwie dotykane, co nadaje im wyjątkowego smaku i zapachu, jednak nie czyni jej niejadalną.

?ródło: “The Times” 01/04/2006.

paptak - Śro Sty 16, 2008 17:38

Chciałbym jej spróbować. :-)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group