Forum Użytkowników MiSiO-wej Galerii Strona Główna Forum Użytkowników MiSiO-wej Galerii
Czyli dyskusje o wszystkim.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload
 Ogłoszenie 
New Page 1
Zapraszam też do odwiedzania galerii http://galeria.paptak.org
Zapraszam rownież na nasz blog http://blog.paptak.org

Lato...



Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Tortilla Factory w Złotych Tarasach
Autor Wiadomość
paptak 
Administrator



Wiek: 46
Dołączył: 30 Paź 2007
Posty: 400
Skąd: Warszawa
  Wysłany: Śro Sty 16, 2008 09:34   Tortilla Factory w Złotych Tarasach

Przy okazji wizyty w kinie i godzinnym oczekiwaniu na seans, postanowiłem coś zjeść. Wybór padł na mały punkt gastronomiczny Tortilla Factory. Zamówiłem Taco z wołowiną. Dla niezorientowanych to taki meksykański naleśnik z mięsem i warzywami. Gdy pan zaczął mi go przygotowywać, poprosiłem, żeby był ostry a nawet bardzo ostry. Przyzwyczajony do tego, że pracujący w polskich jadłodajniach nie znają znaczenia słów "bardzo ostry" i sądzą, że to oznacza skropienie dania jakąś delikatnie pikantną przyprawą, która rozpłynie się między innymi sosami i w istocie nie zmieni smaku, bardzo się zdziwiłem. Pan powtórzył tylko moje słowa "bardzo ostry" po czym polał Taco obficie jakimś bardzo ostrym sosem typu "Toabasco". Powiedziałem odruchowo - "O! Właśnie." i myślałem, że to już koniec ale myliłem się. Pan chwycił butlę i polał moje danie obficie następnym sosem z zielonych papryczek. O! - wyrwało mi się z zaskoczenia. Pan tylko się uśmiechnął a następnie zagarnął czubatą miarkę sosu z pojemnika z napisem "ostry" i polał Taco. W sosie pływało mnóstwo nasionek ostrej papryczki. No właśnie! - powiedziałem a pan tylko się uśmiechnął. Po kilku minutach dostałem swoje danie. Uwierzcie. Było tak zajebiście ostre, że ledwo je zjadłem. Oczy wyłaziły z orbit. Od kilku lat nie udało mi się jeść czegoś tak ostrego. Skonsumowałem Taco co do ostatniego okruszka. Talerza nie wylizałem tylko ze względu na dużą ilość klientów. Wychodząc pochwaliłem, że to naprawdę było pikantne i że dawno czegoś takiego nie jadłem. Pan z uśmiechem odpowiedział - Naprawdę! Nie ściemniamy! Potrafimy dać najostrzej w Polsce! - Myślę, że nie przesadzał.
_________________
... ja bym lepiej spaliłem się! Wybierać, nie Tobie...
 
 
 
decemberx 
Niesamowity Klepacz Klawiaturowy
madafakers



Wiek: 40
Dołączył: 07 Lis 2007
Posty: 714
Skąd: Olsztyn
Wysłany: Śro Sty 16, 2008 17:35   

Hardkor :shock: Ciekawe czy to by Cię ruszyło:
Najostrzejsza papryka świata Dorset Naga nie pochodzi z tropików, gdzie tubylcy są niewrażliwi na jej ostrość, ale z niewielkiego gospodarstwa rolnego z Dorset w Wielkiej Brytanii. Każdy ryzykant, który odważyłby się zjeść całą papryczkę z pewnością wymagałby pomocy lekarskiej. Papryka ta, prawie dwukrotnie bardziej ostra od poprzedniej rekordzistki Red Savina Habanero, została wyhodowana przez Joy’a i Michael’a Milhaud. Para ta, prowadząca firmę zajmującą się hodowlą papryk, spędziła 4 lata nad pracami nad Dorset Naga. Państwo Milhaud zdawali sobie sprawę z faktu, iż ta 2 cm (zdarzają się okazy 4 cm) papryczka jest wyjątkowo ostra, gdyż zmuszeni byli do noszenia rękawiczek i usuwania nasion na wolnym powietrzu w trakcie przygotowania jej do suszenia. Nie wiedzieli jednak, że wyhodowali paprykę, która pobiła dotychczasowy rekord w skali ostrości. Niektórzy klienci skarżyli się, iż już połowa papryki dodana do potrawy, czyni ją niezdatną do spożycia. Pozostali ją wprost uwielbiają. Do tego stopnia, iż Michauds sprzedali w zeszłym roku ok. 250 tyś sztuk. Pod koniec sezonu wysłali z ciekawości próbkę Dorset Naga do laboratorium do Stanów. Całkowitym zaskoczeniem był wynik blisko 900.000 jednostek Scoville’a. Kolejna próbka została wysłana do laboratorium „American Spice Trade Association” w Nowym Jorku, gdzie odnotowano wynik 923.000 jednostek. Dorset Naga została wyhodowana z rośliny pochodzącej z Bangladeszu. Państwo Michauds kupili swój okaz w sklepie orientalnym w Bournemouth w Wielkiej Brytanii. Nie kierowali się przy tym jej ostrością, lecz kształtem i smakiem. Obecnie para ta, stara się o uzyskanie wyłączności na sprzedaż nasion tej odmiany. Każdy chętny na spróbowanie tej papryczki, musi uzbroić się w cierpliwość, gdyż zbiory mają miejsce począwszy od lipca. W Bangladeszu roślina tej papryki chili rośnie w temperaturze 38 C, lecz w mieście Dorset hodowana jest w szklarniach.
Aktar Miha właścicielka restauracji “Indus Bangladesh” w Bournemouth mówi, iż nawet w swoim kraju ojczystym papryka ta, traktowana jest z należytym sobie respektem. Używana jest gotowania głównie potraw rybnych. W większości domostw jednak, unika się dodawania jej do gotowania. Potrawy są nią zaledwie dotykane, co nadaje im wyjątkowego smaku i zapachu, jednak nie czyni jej niejadalną.

?ródło: “The Times” 01/04/2006.
_________________
Chciałbym coś tu napisać ale nie wiem co...
Ostatnio zmieniony przez decemberx Śro Sty 16, 2008 17:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
paptak 
Administrator



Wiek: 46
Dołączył: 30 Paź 2007
Posty: 400
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Sty 16, 2008 17:38   

Chciałbym jej spróbować. :-)
_________________
... ja bym lepiej spaliłem się! Wybierać, nie Tobie...
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Zapraszam też do odwiedzania galerii http://galeria.paptak.org
Zapraszam także na nasz blog http://blog.paptak.org

website monitoring service check web page

Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 8